Jeszcze niedawno Polska kojarzyła się wielu Norwegom przede wszystkim z emigracją zarobkową. Teraz w podcaście „Forklart” Aftenposten jest przedstawiana jako gospodarczy sukces Europy. Korespondent opowiada o Warszawie, której po dziesięciu latach niemal nie poznaje, a komentator ekonomiczny Sindre Heyerdahl mówi o „cudzie gospodarczym”. Co zobaczyli w Polsce norwescy dziennikarze?
Dla Polaków mieszkających w Norwegii taka opowieść może brzmieć znajomo, a jednocześnie zaskakująco. Wielu z nas wyjechało, szukając lepszych zarobków i większej stabilności. Tymczasem kraj, który pamiętamy z momentu wyjazdu, przez kolejne lata zmieniał się razem z nami.
W odcinku „Forklart” z 12 października 2026 roku prowadząca Helle Aarnes przygląda się polskiemu sukcesowi gospodarczemu. Obok komentarza Sindrego Heyerdahla z E24 słuchacze poznają relację korespondenta Påla Vegarda Hagesæthera z Warszawy i jego spotkania z Rafałem Brzoską.
Z tej opowieści wyłania się Polska coraz bardziej pewna swojej pozycji — z firmami, które chcą podbijać zagraniczne rynki, i przedsiębiorcami, którzy otwarcie mówią o dumie ze swojego kraju.
„Miasto bardzo się zmieniło”
Hagesæther wrócił do Warszawy po mniej więcej dziesięciu latach. Już pierwsze wrażenie było wyraźne.
„Od mojej ostatniej wizyty w Warszawie minęło około dziesięciu lat i miasto bardzo się zmieniło” — mówi korespondent w audycji.
Opisuje nową panoramę stolicy, wieżowce stojące blisko siebie na Woli oraz wielkie reklamy Maserati i innych luksusowych samochodów. W jego relacji nad miastem góruje 310-metrowy Varso Tower, przedstawiony w podcaście jako najwyższy budynek Unii Europejskiej.
To obraz konkretnego miejsca: rozwijającej się stolicy i jej dzielnicy biznesowej. Nie opowiada wszystkiego o sytuacji mieszkańców Polski. Pokazuje jednak, jak mocno zmieniło się pierwsze wrażenie zagranicznego gościa.
W audycji słychać także opisy odnowionych, kolorowych budynków, ruchliwych ulic i sklepów pełnych towarów. Dziennikarze zwracają uwagę nie tylko na pieniądze, ale również na widoczną pewność siebie i dumę z tego, co udało się osiągnąć w ciągu jednego pokolenia.
Polska firma jako symbol nowej ambicji
Twarzą tej przemiany jest w materiale Rafał Brzoska, twórca InPostu. Hagesæther opowiada, że właśnie jego wskazywali polscy rozmówcy jako przykład gospodarczego sukcesu kraju.
Historia zaczyna się skromnie: od dystrybucji ulotek w Krakowie w 1999 roku. Dalej prowadzi do rozwoju firmy znanej z paczkomatów i działalności na kolejnych europejskich rynkach.
Korespondent opisuje Brzoskę jako człowieka otwartego i przyjaznego, otoczonego zespołem współpracowników. Najmocniej zapamiętał jednak jego dumę.
„Sprawiał wrażenie dumnego z firmy, którą zbudował, z tego, co osiągnął, i ze swojej ojczyzny — Polski” — relacjonuje Hagesæther.
Sam przedsiębiorca mówi w nagraniu, że jest dumny z Polski. Dodaje jednak, że niepokoi go, jak często polski sukces podważany jest przez samych Polaków.
To wypowiedź, która może uruchomić dyskusję również wśród emigrantów. Sukces gospodarki łatwiej dostrzec z dystansu. Na miejscu codzienne rachunki, ceny mieszkań czy warunki pracy potrafią przesłonić szeroki obraz zmian.
Jedno nie wyklucza drugiego: można doceniać rozwój Polski i jednocześnie oczekiwać, że jego efekty będą bardziej odczuwalne w codziennym życiu.
Polskie firmy wychodzą poza własne podwórko
W „Forklart” pojawia się również inny znak przemiany: polskie przedsiębiorstwa coraz śmielej działają za granicą, a część przejmuje zagraniczne firmy, także niemieckie.
W tej opowieści Polska staje się krajem, z którego wychodzą własne marki, kapitał i biznesowe pomysły. Hagesæther mówi też o osobach z Ukrainy oraz Europy Zachodniej, które dostrzegają w Polsce możliwości zakładania i rozwijania przedsiębiorstw.
To istotne przesunięcie perspektywy. W kraju przez lata kojarzonym z wyjazdami za pracą zagraniczni rozmówcy dostrzegają dziś również miejsce, do którego można przyjechać z własnym pomysłem na biznes.
Czy Polska naprawdę wyprzedza Japonię i Hiszpanię?
Jedna z najbardziej przyciągających uwagę wypowiedzi pada na początku audycji. Mowa o tym, że Polska wyprzedziła Japonię i Hiszpanię w porównaniu uwzględniającym siłę nabywczą, a przed końcem dekady może wyprzedzić także Wielką Brytanię.
To mocne stwierdzenie, ale wymaga ostrożnego odczytania. Porównania gospodarek skorygowane o siłę nabywczą uwzględniają różnice cen między krajami. Nie są prostym rankingiem pensji, oszczędności ani poziomu życia każdej rodziny.
W dostępnym fragmencie audycji nie wskazano dokładnego szeregu danych ani roku tego porównania. Dlatego tę wypowiedź przytaczamy jako element oceny przedstawionej w podcaście, a nie dowód, że przeciętnemu Polakowi żyje się już lepiej niż przeciętnemu mieszkańcowi Japonii czy Hiszpanii.
Polska widziana z Norwegii
Siłą tego odcinka jest spojrzenie z zewnątrz. Norwescy dziennikarze dostrzegają skalę przemiany, do której my mogliśmy przyzwyczajać się stopniowo: odnowione miasta, międzynarodowe ambicje firm i ludzi, którzy chcą opowiadać o swoich osiągnięciach.
Dla Polaków w Norwegii to okazja, by spojrzeć na ojczyznę jeszcze raz — także poza wspomnieniami z czasu wyjazdu.
Czy po powrotach do Polski widzicie tę samą zmianę co norwescy dziennikarze? I co najbardziej Was zaskakuje: miasta, zarobki, ceny czy możliwości?
Źródło: „Forklart”, Aftenposten — „Dette er Europas nye økonomiske stormakt”, 12 października 2026 r. Cytaty przetłumaczono z języka norweskiego; pozostałe wypowiedzi zrelacjonowano.
