Home ParentingTysiące nieprawidłowości w przedszkolach w Norwegii. Dzieci znikały bez nadzoru

Tysiące nieprawidłowości w przedszkolach w Norwegii. Dzieci znikały bez nadzoru

by Kaja Pettersdatter
0 comments


Tysiące nieprawidłowości zgłoszono w norweskich przedszkolach. Dzieci znikały, zostawały bez opieki, a placówkom brakowało personelu.


Ponad 18 tysięcy nieprawidłowości odnotowano w przedszkolach komunalnych pięciu dużych miast Norwegii. Raporty dotyczą nie tylko braków kadrowych i usterek, ale też dzieci pozostawionych bez opieki, zamkniętych w pomieszczeniach lub oddalających się z terenu placówki. Dane nie obejmują jednak większości przedszkoli prywatnych.

Tysiące nieprawidłowości w przedszkolach w Norwegii. Dzieci znikały bez nadzoru

Dziecko zamknięte w domku do zabawy, dwulatek, który sam opuścił teren przedszkola, czy jedna osoba pozostawiona z 14 najmłodszymi dziećmi. To tylko niektóre ze zdarzeń opisanych w raportach z norweskich przedszkoli. W pięciu dużych miastach odnotowano łącznie ponad 18 tysięcy nieprawidłowości. Dane nie obejmują jednak większości placówek prywatnych.

Norweskie czasopismo branżowe Utdanningsnytt zebrało raporty o nieprawidłowościach, czyli tak zwane avviksmeldinger, z przedszkoli komunalnych w największych miastach Norwegii. Sprawę opisał następnie dziennik VG.

Skala zgłoszeń jest ogromna:

  • Oslo: 7200 zgłoszeń dotyczących placówek, do których uczęszczało 20 149 dzieci – dane z trzech lat;
  • Bergen: 4115 zgłoszeń przy 5713 dzieciach – dane z trzech lat;
  • Trondheim: około 3600 zgłoszeń przy 6047 dzieciach – dane z trzech lat;
  • Stavanger: 2294 zgłoszenia przy 4549 dzieciach – dane tylko z lat 2024–2025;
  • Tromsø: 800 zgłoszeń przy 1514 dzieciach – dane z trzech lat.

Łącznie daje to ponad 18 tysięcy zgłoszonych nieprawidłowości. Nie oznacza to jednak, że tyle samo dzieci zaginęło lub znalazło się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

Co oznacza norweskie słowo „avvik”?

Słowo avvik oznacza odstępstwo od obowiązujących zasad, procedur albo wymaganych standardów. Zgłoszenie może dotyczyć zarówno poważnego wypadku, jak i problemu organizacyjnego lub technicznego.

W przedszkolach raportowane są między innymi:

  • niedobory personelu;
  • brak zastępstwa za nieobecnego pracownika;
  • problemy z budynkiem, ogrodzeniem lub wyposażeniem;
  • urazy i wypadki dzieci;
  • agresywne zachowania wobec dzieci lub pracowników;
  • pozostawienie dziecka bez odpowiedniego nadzoru;
  • oddalenie się dziecka z grupy;
  • samodzielne opuszczenie terenu przedszkola.

Dlatego danych nie można przedstawiać jako statystyki tysięcy zaginięć czy poważnych wypadków. Wysoka liczba raportów może również oznaczać, że pracownicy rzeczywiście korzystają z systemu kontroli i dokumentują nawet mniejsze problemy.

Nie zmienia to faktu, że część opisanych przypadków była bardzo poważna.

Dzieci pozostawione same i poza terenem przedszkola

W dokumentach analizowanych przez Utdanningsnytt znalazły się między innymi następujące zdarzenia:

  • dziecko pozostawiono samo w pomieszczeniu do przewijania;
  • pracownik porannej zmiany został sam z 14 dziećmi w wieku roku i dwóch lat;
  • dziecko zostało samo na zewnątrz;
  • dziecko zamknięto w domku do zabawy;
  • dziecko wpadło do otwartej studzienki na głębokość około trzech metrów.

Tylko w Trondheim w ciągu trzech lat odnotowano około 385 zgłoszeń dotyczących dzieci pozostawionych bez opieki lub znajdujących się poza miejscem, w którym powinny przebywać. Ponad tysiąc raportów z tego miasta dotyczyło problemów kadrowych.

VG opisało także historie dwóch matek, których dzieci samodzielnie opuściły przedszkola.

Dwuletnie dziecko z regionu Innlandet zostało zauważone przez przypadkową osobę kilkaset metrów od placówki, w miejscu o dużym natężeniu ruchu. Pasażer przejeżdżającego samochodu zatrzymał się, zaopiekował dzieckiem i zaczął szukać przedszkola, z którego mogło wyjść.

Do podobnego zdarzenia doszło na początku 2026 roku na Romerike. Czteroletni chłopiec wydostał się z prywatnego przedszkola. Został zauważony przez przypadkową osobę, która powiadomiła policję. Obydwie rodziny zdecydowały się później przenieść dzieci do innych placówek.

Stavanger: 2294 zgłoszenia w ciągu dwóch lat

Szczególną uwagę mieszkańców Rogaland zwracają dane ze Stavanger. W tamtejszych przedszkolach komunalnych w latach 2024–2025 zarejestrowano 2294 nieprawidłowości. Dane obejmują placówki, do których uczęszczało 4549 dzieci.

Stavanger przedstawiło krótszy okres niż pozostałe miasta, ponieważ gmina zaczęła korzystać z nowego systemu raportowania. Wyniku nie można więc bezpośrednio porównywać z trzyletnimi zestawieniami Oslo, Bergen, Trondheim i Tromsø.

Na podstawie samych liczb nie można również uznać, że Stavanger ma najbardziej niebezpieczne przedszkola. Poszczególne gminy mogą stosować inne systemy, kategorie i praktyki zgłaszania.

Placówka, która rzetelnie rejestruje również mniejsze uchybienia, może mieć więcej raportów niż przedszkole, w którym zgłaszane są wyłącznie najpoważniejsze zdarzenia.

Największą luką są przedszkola prywatne

W pięciu analizowanych miastach do przedszkoli prywatnych uczęszcza łącznie ponad 32 tysiące dzieci. Raporty z tych placówek nie trafiają jednak automatycznie do wspólnego rejestru prowadzonego przez gminę.

Nie oznacza to, że prywatne przedszkola nie muszą rejestrować problemów. One również podlegają obowiązkowi prowadzenia kontroli wewnętrznej.

Zgodnie z norweską ustawą o przedszkolach właściciel placówki powinien między innymi:

  • posiadać odpowiednie procedury;
  • wykrywać nieprawidłowości i ryzyko ich wystąpienia;
  • podejmować działania naprawcze;
  • dokumentować kontrolę wewnętrzną;
  • oceniać i w razie potrzeby poprawiać stosowane rozwiązania.

Problem polega na tym, że dane z przedszkoli prywatnych pozostają najczęściej wewnątrz placówki lub firmy będącej jej właścicielem. Nie istnieje jeden ogólnokrajowy rejestr pozwalający porównać zgłoszenia ze wszystkich przedszkoli.

Według Statistisk sentralbyrå w 2025 roku w Norwegii działało 5114 przedszkoli, z czego 2507 było placówkami komunalnymi, a 2595 prywatnymi. Uczęszczało do nich 264 210 dzieci, czyli 94,5 procent dzieci w wieku od roku do pięciu lat.

Brak jednolitych danych z sektora prywatnego oznacza zatem, że nie znamy pełnej skali problemu.

Politycy chcą wspólnego systemu raportowania

Hege Bae Nyholt z partii Rødt uważa, że Norwegia potrzebuje ogólnokrajowego systemu obejmującego wszystkie placówki otrzymujące publiczne pieniądze.

Jej zdaniem nie ma podstaw, aby zakładać, że w przedszkolach prywatnych problemy występują rzadziej. Placówki te obowiązują podobne normy zatrudnienia i mierzą się one z podobnymi trudnościami kadrowymi.

Innego zdania jest Private Barnehagers Landsforbund, organizacja reprezentująca około 1700 prywatnych przedszkoli. PBL podkreśla, że prywatne placówki rejestrują nieprawidłowości w ramach własnej kontroli, a poważne zdarzenia mogą już teraz powodować obowiązek zawiadomienia odpowiednich władz.

Organizacja obawia się, że przekazywanie gminie każdego raportu zwiększyłoby biurokrację, utrudniło ochronę prywatności dzieci i pracowników, a nawet zniechęciło personel do zgłaszania drobniejszych błędów.

To istotny argument. Dobrze funkcjonujący system bezpieczeństwa powinien zachęcać do informowania o problemach i zapobiegania kolejnym zdarzeniom, a nie powodować obawę przed automatyczną karą za każde zgłoszenie.

Czy norweskie przedszkola są niebezpieczne?

Przedstawione dane nie pozwalają stwierdzić, że norweskie przedszkola są ogólnie niebezpieczne. Pokazują jednak problemy, których nie można bagatelizować – szczególnie braki personelu oraz sytuacje, w których małe dzieci pozostają bez wystarczającego nadzoru.

Raporty nie są statystyką wypadków ani liczbą poszkodowanych dzieci. Jedno zdarzenie może zostać powiązane z kilkoma uchybieniami, a do wspólnej puli trafiają zarówno usterki techniczne, jak i przypadki mogące zagrażać zdrowiu lub życiu.

Nie należy także automatycznie uznawać przedszkola z dużą liczbą zgłoszeń za gorsze. Wysoka liczba raportów może świadczyć o poważnych problemach, ale również o dobrze działającej kulturze zgłaszania błędów.

Podobnie brak zgłoszeń nie jest dowodem, że w placówce nigdy nie dochodzi do nieprawidłowości.

Co może zrobić rodzic?

Jeżeli rodzic dowie się o poważnym zdarzeniu w przedszkolu, powinien poprosić dyrekcję o dokładne wyjaśnienie:

  • co się wydarzyło;
  • jak długo dziecko pozostawało bez nadzoru;
  • kiedy personel zauważył problem;
  • czy zdarzenie zostało zarejestrowane jako avvik;
  • które procedury zawiodły;
  • jakie działania naprawcze już podjęto;
  • w jaki sposób placówka zamierza zapobiec podobnej sytuacji.

Jeżeli przedszkole nie reaguje odpowiednio, rodzic może skontaktować się z gminą. To gmina pełni funkcję lokalnego organu nadzorującego zarówno przedszkola komunalne, jak i prywatne.

W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka nie należy ograniczać się do standardowej procedury skargowej.

Raport powinien prowadzić do poprawy bezpieczeństwa

System zgłaszania nieprawidłowości ma sens tylko wtedy, gdy raporty są analizowane i prowadzą do rzeczywistych zmian.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc wyłącznie: ile zgłoszeń zarejestrowano?

Trzeba również zapytać: co placówki zrobiły po wykryciu problemu i czy zastosowane środki rzeczywiście zwiększyły bezpieczeństwo dzieci?

Bez porównywalnych danych z przedszkoli komunalnych i prywatnych trudno ustalić, jak często dochodzi do najpoważniejszych zdarzeń, gdzie problemy się powtarzają oraz czy wyciągnięto z nich odpowiednie wnioski.

Źródła

Tekst jest autorskim opracowaniem kurde.no, przygotowanym na podstawie publicznie dostępnych norweskich źródeł. Przy opracowaniu i korekcie wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Nie jest to dosłowne tłumaczenie publikacji VG ani Utdanningsnytt.

Może Ci się spodobać