Norweskie badanie: mężczyźni, którzy prawie nie piją piwa, żyją dłużej
Czy to możliwe, że rezygnacja z piwa może wydłużyć życie? Najnowsze wyniki długoletniego norweskiego badania pokazują, że tak właśnie może być. Naukowcy odkryli, że mężczyźni, którzy sięgali po piwo rzadko — najwyżej kilka razy w roku — mieli aż 1,6 razy większe szanse na dożycie 90 lat niż ci, którzy pili częściej.
Badanie, przeprowadzone w ramach słynnego „Tromsø Study”, rozpoczęło się już pod koniec lat 70. XX wieku i obejmowało 778 mężczyzn w wieku od 50 do 54 lat. Naukowcy śledzili ich zdrowie i długość życia przez prawie cztery dekady — aż do 2019 roku.
Co odkryli norwescy badacze?
Uczestnicy badania odpowiadali na pytania dotyczące spożycia piwa, wina i mocnych alkoholi, a także częstotliwości upojenia alkoholowego. Po niemal 40 latach obserwacji wyniki były jednoznaczne:
Mężczyźni, którzy pili piwo nigdy lub tylko kilka razy w roku, mieli 18,9% szans na dożycie 90. roku życia. Dla tych, którzy pili częściej, odsetek ten wyniósł jedynie 11,9%.
Co więcej, częste spożywanie mocnych alkoholi oraz częste upojenia alkoholowe wiązały się z wyraźnie gorszymi wynikami zdrowotnymi i krótszym życiem.
Nie tylko alkohol ma znaczenie
Badacze podkreślają jednak, że to nie sam alkohol decyduje o długości życia. Ważną rolę odgrywają także inne czynniki: palenie papierosów, aktywność fizyczna, zdrowie układu krążenia czy nawet stan cywilny. Po uwzględnieniu tych zmiennych efekt alkoholu nadal był zauważalny, ale nieco słabszy.
To pokazuje, że długowieczność to nie kwestia jednej decyzji, ale stylu życia jako całości. Ci, którzy żyją aktywnie, nie palą, utrzymują zdrową wagę i piją rzadko — mają po prostu większe szanse na dożycie późnej starości.
Mit o „zdrowym kieliszku” pod lupą
Przez lata powtarzano, że umiarkowane picie alkoholu — szczególnie czerwonego wina — może być korzystne dla serca. Jednak coraz więcej badań, w tym norweskie Tromsø Study, podważa tę teorię. Nie znaleziono tzw. „efektu J-kształtnego”, czyli sytuacji, w której lekkie picie byłoby zdrowsze niż całkowita abstynencja.
Wyniki sugerują raczej coś odwrotnego: im częściej pijemy, tym mniejsze szanse na długie życie.
Nie moralizowanie, lecz nauka
Autorzy badania nie nawołują do całkowitej abstynencji — raczej do refleksji nad własnymi nawykami. W kulturze, w której piwo często towarzyszy spotkaniom towarzyskim czy sportowym, trudno całkowicie z niego zrezygnować. Jednak, jak pokazują dane, rzadkie spożywanie alkoholu może być jednym z kluczy do długowieczności.
Wnioski z Tromsø Study wpisują się w szerszy trend badań nad zdrowym starzeniem się. Naukowcy coraz częściej wskazują, że najdłużej żyją nie ci, którzy szukają „cudownych recept”, ale ci, którzy konsekwentnie prowadzą umiarkowany, zdrowy tryb życia.