Home PsychologiaPogoń za miłością – gdy uczucie staje się ucieczką przed lękiem

Pogoń za miłością – gdy uczucie staje się ucieczką przed lękiem

by Kaja Pettersdatter
0 comments

Pogoń za miłością – gdy uczucie staje się ucieczką przed lękiem

Miłość – słowo, które od wieków inspiruje poetów, psychologów i zwykłych ludzi. Dla jednych to sens życia, dla innych – źródło bólu, niepokoju i niekończących się pytań. W świecie pełnym presji, sukcesu i niepewności coraz częściej gubimy jej prawdziwe znaczenie. Czy naprawdę kochamy, czy tylko uciekamy przed własnym lękiem?

Miłość jako ucieczka – o czym pisała Karen Horney

Słynna psychoanalityczka Karen Horney w książce „Neurotyczna osobowość naszych czasów” zauważyła, że wiele naszych życiowych działań nie wynika z autentycznej potrzeby, ale z lęku.

Pisze, że człowiek:

📌 kocha, aby czuć się bezpiecznym,

📌 dąży do sukcesów, aby się nie bać,

📌 walczy o władzę, by poczuć się pewniej.

To właśnie pogoń za miłością – często rozpaczliwa, nerwowa i pełna napięcia – jest sposobem, w jaki próbujemy oswoić swoje lęki. Paradoksalnie jednak, im bardziej się boimy, tym silniej pragniemy kontroli, bliskości, akceptacji. I tym bardziej się oddalamy od prawdziwego uczucia.

Być kochanym czy umieć kochać?

Erich Fromm w swoim klasycznym dziele „O sztuce miłości” zwrócił uwagę, że większość ludzi nie szuka miłości jako sztuki relacji, ale jako sposobu na zaspokojenie potrzeby bycia kochanym.

Nie pytamy: czy potrafię kochać? – lecz czy ktoś mnie pokocha?

To subtelna różnica, ale fundamentalna.

Jeśli szukamy miłości tylko po to, by uciec od samotności, traktujemy drugą osobę jak lekarstwo – a nie jak partnera w rozwoju. Tymczasem miłość to nie nagroda za poprawność, lecz akt odwagi – gotowość do bycia sobą przy kimś, kto również się boi.

Kultura lęku i sukcesu

Dzisiejszy świat dodatkowo komplikuje tę grę. Media społecznościowe uczą nas, że wartość człowieka mierzy się widocznością, a szczęście – ilością „polubień”.

Miłość staje się więc kolejnym projektem do zarządzania. Pokazujemy idealne relacje, piękne kadry, romantyczne gesty, ale w środku często czujemy pustkę. Bo jeśli kochamy „dla bezpieczeństwa”, a nie „z potrzeby serca”, zawsze będziemy się bali, że to wszystko zniknie, gdy przestaniemy być idealni.

Jak zatrzymać ten pościg?

Nie da się przestać bać z dnia na dzień. Ale można zacząć rozumieć swój lęk – nie jako wroga, lecz jako sygnał, że coś w nas potrzebuje troski.

Spróbuj:

Zatrzymać się i zapytać: czy ta relacja mnie rozwija, czy tylko uspokaja? Zauważyć, kiedy szukasz potwierdzenia swojej wartości u innych. Pamiętać, że prawdziwa miłość zaczyna się od autentyczności, a nie od perfekcji.

Miłość, która rodzi się z odwagi, a nie z lęku, nie wymaga dowodów. Po prostu jest.

Miłość to nie lekarstwo, lecz sztuka życia

Fromm pisał, że „miłość nie jest uczuciem, w które się wpada, lecz decyzją, którą się podejmuje każdego dnia.”

To zdanie brzmi dziś jak manifest wolności emocjonalnej. Bo tylko wtedy, gdy przestaniemy gonić za miłością jako obroną przed lękiem, możemy jej naprawdę doświadczyć – spokojnie, dojrzale, z czułością.

🔗 Źródła:

Karen Horney – Neurotyczna osobowość naszych czasów Erich Fromm – O sztuce miłości Wikipedia: Karen Horney Wikipedia: Erich Fromm

Może Ci się spodobać