Home Bez kategoriiZakaz social mediów do 16. roku życia. Norwegia stawia granicę – czy to ochrona czy kontrola?

Zakaz social mediów do 16. roku życia. Norwegia stawia granicę – czy to ochrona czy kontrola?

by Kaja Pettersdatter
0 comments

Norwegia przygotowuje się na jedną z najbardziej radykalnych zmian w Europie dotyczących życia cyfrowego dzieci i młodzieży. Rząd zapowiedział wprowadzenie przepisów, które zakazują korzystania z mediów społecznościowych aż do roku, w którym młody człowiek kończy 16 lat. Jeśli ustawa zostanie przyjęta, zmieni codzienność setek tysięcy rodzin – i rozpocznie zupełnie nowy etap debaty o tym, czym dziś jest dzieciństwo.

Koniec „dzieciństwa online”?

Nowe przepisy zakładają, że dostęp do platform takich jak Snapchat, TikTok, Instagram czy Facebook będzie możliwy dopiero od 1 stycznia roku, w którym nastolatek kończy 16 lat – czyli praktycznie na początku 10. klasy.  

To oznacza jedno: dzieci mają wrócić do świata offline. Bez presji lajków, bez algorytmów, bez ciągłego porównywania się.

Rząd tłumaczy decyzję wprost – chodzi o ochronę.
Ochronę przed uzależnieniem, przed przemocą cyfrową, przed treściami, których – jak podkreślają politycy – „nigdy nie zaakceptowalibyśmy w świecie realnym”.  

Problem, który już istnieje

Statystyki nie pozostawiają złudzeń:
– połowa dziewięciolatków korzysta z social mediów
– w wieku 13 lat robi to już niemal każdy

To nie przyszłość. To teraźniejszość.  

Dlatego rząd nie chce czekać, aż problem „sam się rozwiąże”.

W tle tej decyzji jest coś więcej niż technologia – to walka o zdrowie psychiczne dzieci. Badania od lat pokazują związek między mediami społecznościowymi a lękiem, depresją, problemami ze snem i poczuciem własnej wartości.

„Nasza generacja wychowała się w internecie. Czy ich chcemy z niego wyciągnąć?”

I tu zaczyna się prawdziwa dyskusja.

Bo o ile wielu rodziców odetchnęło z ulgą (wreszcie ktoś „zabierze” dzieciom telefon bez awantury), o tyle eksperci i młodzi ludzie mają wątpliwości.

Krytycy mówią wprost:
– to ingerencja w wolność młodych ludzi
– to ryzyko przeniesienia aktywności do „ukrytego internetu”
– to problem z egzekwowaniem przepisów

I być może najważniejsze:
czy zakaz naprawdę rozwiąże problem… czy tylko go przesunie?

Technologia kontra rzeczywistość

W praktyce pojawia się jeszcze jedno pytanie: jak to w ogóle będzie działać?

Za egzekwowanie przepisów mają odpowiadać same platformy. Jeśli nie dopilnują wieku użytkowników – grożą im ogromne kary finansowe.  

Ale doświadczenia innych krajów (np. Australii) pokazują, że młodzi użytkownicy bardzo szybko uczą się omijać systemy.

Czy więc mamy do czynienia z realnym rozwiązaniem… czy symbolicznym gestem?

Nowa „ustawa antynikotynowa” dla internetu?

Niektórzy politycy porównują tę zmianę do wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych.
Najpierw był sprzeciw.
Potem przyzwyczajenie.
A dziś – standard.

Być może podobnie będzie z mediami społecznościowymi.

Ale różnica jest zasadnicza:
papierosa można odłożyć.
Internetu – już nie.

Co to oznacza dla nas?

Dla rodziców – wsparcie systemowe.
Dla dzieci – ograniczenie.
Dla społeczeństwa – ogromny eksperyment.

Bo tak naprawdę nie chodzi tylko o aplikacje.
Chodzi o pytanie:

czy dzieciństwo w XXI wieku powinno mieć granice cyfrowe?

I jeśli tak – kto powinien je wyznaczać?
Rodzic? Państwo? A może same dzieci?


Źródło:
https://www.dagbladet.no/nyheter/blir-forbudt-til-aret-du-fyller-16-ar/84532920

Może Ci się spodobać